Smerfiątka

Członkowie klubu czytelniczego w Nowym Sączu to doświadczeni wolontariusze zrzeszeni w Sądeckim Centrum Wolontariatu. Tym razem postanowili poświęcić swój czas na czytanie młodszym kolegom i koleżankom w ramach programu „PoczytajMy”. Ich działania koordynuje z ramienia Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Nowym Sączu pani Jolanta Obrzut, pani Agnieszka Jurek oraz nauczycielka, pani Katarzyna Winiarska-Janur.

Aktywna młodzież to uczniowie Zespołu Szkół w Paszynie. Ich klub czytelniczy nosi nazwę "Smerfiątka". Młodzież samodzielnie wybrała tę nazwę i pierwszą czytaną książkę oraz zaplanowała działania. A oto ich wrażenia:


„Jest nas sześcioro – pięć dziewczyn i jeden chłopak. Jesteśmy wszyscy z jednej klasy – trzeciej gimnazjum. Lubimy wolontariat i z chęcią przyjęliśmy propozycję naszej pani bibliotekarki. Klub czytelniczy to dobry pomysł. Sami czytamy książki i wiemy, jak ważne jest czytanie maluchom. Sonia najchętniej czytałaby im „Oskara i panią Różę”, ale przecież to jeszcze nie teksty dla nich. Wybraliśmy więc Smerfy, choć opiekunka naszego klubu nie była zachwycona , bo w szkolnej bibliotece nie ma już ani jednego egzemplarza o tych miłych, niebieskich stworkach. Wszystkie podobno zostały „zaczytane na śmierć”. I to dowód na to, że wybór był trafny i książka się podoba. Czytać będziemy raz w tygodniu, co tydzień inna dwuosobowa grupa. Na pierwsze spotkanie umówiliśmy się z panią Renią z zerówki oraz paniami z Biblioteki Pedagogicznej w Nowym Sączu.


W środę 19 października byliśmy gotowi na smerfową akcję. Przyjechały do nas pani Jola i pani Agnieszka z Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Nowym Sączu. Przywiozły nam w prezencie bajkę o Smerfach!!! Super, bo na razie mieliśmy tylko film.

Na początek wymyśliliśmy pewien fortel. Do dzieciaków weszły panie bibliotekarki, a my przebrani za Smerfy ukryliśmy się za drzwiami. Poprosiliśmy je, aby zaczęły czytać i przedstawiły wszystkie Smerfy. Gdy doszły do momentu przygotowań do zimy i robienia zapasów, wpadliśmy z wielkim hukiem i zagraliśmy scenkę o biednych Smerfach uciekających przed Gargamelem i poprosiliśmy o schronienie. Obiecaliśmy w zamian przychodzić raz w tygodniu czytać im książki i bawić się z nimi. A potem było mnóstwo zabawy. Dzieciaki odgadywały zagadki: jaki to Smerf, robiły smerfojagody i uzupełniały butelki „sokiem”. My bawiliśmy się doskonale i dzieciaki również.”