Tęczowy Piątek i nie tylko. Co czytać?

Część szkół, mimo zakazu, organizuje Tęczowy Piątek, część, z różnych powodów, rezygnuje z uczestnictwa w tym wydarzeniu. Tak czy inaczej, Tęczowy Piątek jest dobrym momentem by porozmawiać lub pomyśleć o dzieciach LGTBQ+, zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy ich życie i zdrowie psychiczne są zagrożone.

Czym jest Tęczowy Piątek?

Tęczowy Piątek jest organizowany od 2016 roku przez Kampanię Przeciw Homofobii. Szkoły, które przystępują do tej akcji, w ostatni piątek paździenika rozwieszają plakaty wpierające młodzież LGBTQ+ i prowadzą zajęcia lub warsztaty na temat równości. Miała to być odpowiedź nas, dorosłych, na coraz większą nietolerancję i przemoc wobec dzieci LGBTQ+. Bazę wiedzy na temat Tęczowego Piątku i sytuacji młodzieży LGBT oraz zaproszenie na lekcję online o dyskryminacji, można znaleść TU.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że Tęczowy Piątek to tylko drobny gest solidarności. Co robić i czytać w pozostałe dni roku?

Jaką książkę wybrać?

W tej chwili na polskim rynku wydawniczym jest kilka, w porywach do kilkunastu tytułów traktujących bezpośrednio o tożsamości płciowej i seksualnej, które są rzetelne, dobrze napisane i kierowane do dzieci i nastolatków. Większość z nich to tłumaczenia z zagranicy, ale zdarzają się też polscy autorzy i autorki, podejmujący ten temat. Na co zwrócić uwagę, szukając książek?

  • Czy książka jest dostosowana do wieku odbiorcy. To oczywiste, ale warto o tym pamiętać, przeszukując biblioteki i księgarnie.
  • Czy bohaterowie są upodmiotowieni? W wielu książkach i filmach osoby z grup mniejszościowych są tłem, nieistotnym dla fabuły. Czasem ma to walor edukacyjny (reprezentacja), ale na ogół sprowadza się do tego, że pełną rolę "paprotki", ozdoby, z którą sam autor czy autorka nie wie co zrobić. Sprawdźmy, bo bohaterowie i bohaterki mówią w swoim imieniu i czy to, co mają do powiedzenia, jest istotne.
  • Czy ich "odmienność" jest ich główną cechą? Tutaj odpowiedź w dużej mierze zależy od tego, czego oczekujemy od książki. W książkach edukacyjnych "odmienność" wysuwa się na plan pierwszy, w równościowych staje się tłem i jedną z cech bohatera czy bohaterki, a jego osobowość ukazana jest ze wszystkimi niuansami, jakie należą się postaci literackiej.
  • Do kogo jest kierowana? Do dzieci LGBTQ? Do dzieci, które chcemy uwrażliwić na dany temat? Czasem to nie ma znaczenia, czasem jednak ogromne. W Polsce  równolegle rozwijają się dwa nurty, z czego w literaturze młodzieżowej i dziecięcej przeważa zdecydowanie nurt aktywistyczny, nastawiony na edukację społeczeństwa. Nurt literatury queer rozwija się przede wszystkim w literaturze dla dorosłych i "nieformalnej" (wszelkich odmaniach fanfiction), rzadziej w literaturze młodzieżowej.
  • Czy książka nie utrwala stereotypów? No właśnie, czy nie wpycha bohaterów i bohaterki w szufladki, z których się już nie wydostaną? Tak samo, jak część czytelników, którzy ciągle muszą udowaniać, że nie da się przykleić im jednej etykietki.

Co czytać młodszym dzieciom?

Książki dla najmłodszych na ogół mają na celu uwrażliwienie ich na kwestie różnorodności, a na rynku polskim nie ma jeszcze tłumaczonych książek przeznaczonych dla dzieci z tęczowych rodzin. Za granicą takich tytułów jest dużo, choćby popularne My Two Moms, I Have Two Moms czy I have Two Dads. Na rynku znajdziemy za to sporo książek aktywistycznych, pokazujących sam fakt istnienia takich rodzin.

W książkach ogólnych o różnorodności - To wszystko rodzina oraz Wszystko o rodzinach. Te dwa tytuły pokazują wielość modeli rodziny, nie tylko ze względu na płeć rodziców, ale też rasę, ilość osób w rodzinie, stosunek do tradycji i religii, niepełnosprawność itd.

Wszystko o rodzinach, Felicyty Brooks, jest przeznaczona dla dzieci od 3 lat.

Istnieją też książki-duchy, o których większość słyszała, ale mało kto je ma. Mam na myśli Król i Król oraz Z Tango jest nas troje. Jakkolwiek ważne i urocze, dawno wyczerpały swój nakład, a na aukcjach i w antykwariatach na ogół sprzedawcy rządają za nie niebotycznych sum. No cóż, oby biblioteki pamiętały, że takie zakupy książkowe też są ważne.

Dla dzieci ok 5+ wartościowymi pozycjami mogą być Kim jest ślimak Sam? oraz Mam na imię Jazz, poruszające temat tożsamości płciowej. Kim jest ślimak Sam? wykorzystuje metaforę ślimaka, żeby wyjaśnić transeksualizm i z mojego punktu widzenia jest nieco chaotyczny, chociaż ma swoich zagorzałych czytelników. Bardziej trafna wydaje się mi Mam na imię Jazz, oparta na faktach historia transeksualnej dziewczynki, opowiadającej o sobie i swojej rodzinie. Tutaj, choć książka jest optymistyczna, pojawiają się tak ważne tematy jak droga jej rodziny do akceptacji tego kim jest Jazz i walka o jej prawa w szkole.

Książkowy must-have to Zlatanka i ukochany wujek Pii Lindenbaum. Tytułowa Zlatanka ma cudownego, barwnego, cierpliwego i ukochanego wujka, który, gdy tylko wraca z podróży, poświęca jej czas. Niestety na horyzoncie pojawia się jego nowy chłopak Stef i wszystko się komplikuje, bo Stef, oczywiście, straszliwie przeszkadza i w dodatku nie reaguje na niezbyt subtelne sugestie Zlatanki, że mógłby zniknąć. Głównym tematem jest zazdrość i zazdrości poświęcona jest tak książka. Ale wujek Toni i Stef też mają coś do powiedzenia ;) Jak wszystkie książki autorki, i ta przełamuje stereotypy, podejmuje ważne tematy (w pozostałych możecie przeczytać m.in. o uchodźtwie czy o depresji rodzica), a jednocześnie robi to z humorem, lekkością i ogromną fantazją.

Co czytają starsze dzieciaki?

Na pewno na ich liście zalazłyby się fanfiki i seriale, ale my nie o nich dziś piszemy. Na rynku wydawniczym jest sporo książek tłumaczonych, głównie z języka angielskiego. Część z nich swoją sławę zawdzięcza ekranizacjom, część po prostu wypełnia niszę. Z godnych uwagi na pewno są książki Becky Albertalli - popularne, pozytywne w wydźwięku, powieści o nastolatkach i dla nastolatków. Jej Simon i inni homosapiens doczekał się ekranizacji (dostępnej także w Polsce) i kontynuacji, dzięki której z bliska poznajemy także życie jego przyjaciół.

Polscy pisarze już tak nas nie rozpieszczają w wyborze, warto jednak zwrócić uwagę na trylogię Natalii Osińskiej. Jej Fanfik ma tyleż fanów co przeciwników, a jedni i drudzy wysuwają te same argumenty. Osińska wybrała bowiem trudny schemat do powielenia i stara się napisał własną, autorską wersję Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz. Dla jednych to zaleta, dla innyc zarzut, faktem jest, że (poza tym, że warsztatowo Musierowicz trudno dorównać), nie ma zbyt wiele książek, które odzwierciedlałyby choć częściowo realia polskich nastolatków i nastolatek. Książki Osińskiej starają się być egalitarne, choć nie są, równościowe, wnikliwe, chociaż wielu zarzuca im powierzchowność. Faktem jednak jest, że poza nią, mało kto z pisarzy i pisarek jest chętny, by napisać o tożsamości seksualnej czy płciowej  w ogóle, nie mówiąc o poświęceniu im całej książki (lub kilku). Tosiek  z Fanfika jest więc jedynym w tej chwili chłopcem, którego historię można przeczytać w polskiej powieści młodzieżowej, która w dodatku nie przyczepia zbędnych etykietek i nie próbuje na potrzeby edukacyjne szufladkować ludzi. Także rówieśników i dorosłych, którzy z tożsamością Tośka i jego przyjaciół mierzą się tak jak potrafią.

Lepiej rozmawiać o dobrych książkach niż przeciętnych. Te, które prezentujemy być może nie są arcydziełami na miarę Mistrza i Małgorzaty, ale są niezłe, dobre, wartościowe, równościowe,  rzetelne.

Lepiej rozmawiać niż nie rozmawiać.

I tego, zawsze, się trzymajmy.