Pippi czyta dzieciom

Gimnazjum nr 1 im. Książąt Oleśnickich w Oleśnicy wzięło udział w kolejnej edycji programu "PoczytajMy". Grupa nastolatków pod opieką Marzeny Tyl wybrała się do klasy „0” w Szkole Podstawowej nr 4 im. Romana Podoskiego.
Gimnazjaliści – Aneta Cymbalińska, Klaudia Kabalec, Karol Kaczkowski, Aleksandra Kasperek, Maciej Łacny, Agata Milewska, Sonia Spodymek, Alicja Śliwińska, Sebastian Zasada – zostali bardzo życzliwie przyjęci przez młodszych kolegów, wychowawczynię Joannę Misiunę oraz nauczycielkę wspomagającą Ilonę Sulikowską.


Tym razem – w związku z tym, że w marcu obchodzony jest Dzień Piegów - uczniowie przeczytali maluszkom przezabawny fragment książki Astrid Lindgren „Pippi Pończoszanka” – „Pippi idzie do szkoły”. Główną atrakcją dla dzieci była oczywiście sama postać Pippi, w którą na jeden dzień wcieliła się Ala Śliwińska z klasy 2 a. Każdy chciał z nią porozmawiać i upewnić się, czy sterczące warkocze są prawdziwe.

Na początku Ola Kasperek wyjaśniła dzieciom, kim jest Pippi. Powiedziała, że dziewczynka mieszka sama w Willi Śmiesznotce, że jej tatuś jest królem murzyńskim, a mamusia już poszła do nieba. Żeby dowiedzieć się, z jakimi zwierzętami mieszka Pippi, dzieci musiały zanurzyć ręce w torbie i po dotyku rozpoznać kształt konia oraz małpki. Po przeczytaniu fragmentu książki dzieci ustawiły się w kolejce po... kolorowe piegi.

Potem pięknie ozdabiały portrety Pippi metodą kolażu. Przydało się wszystko – pompony, guziki, cekiny, wstążki... Kreatywność najmłodszych nie zna granic! Następnie dzieci tańczyły do piosenki Edyty Jungowskiej „Nie martwcie się o mnie” (pochodzącej z audiobooka o Pippi). Gdy uczniowie zatrzymywali nagranie i krzyczeli „Pippi” – dzieci stawały na jednej nodze, gdy krzyczeli „koń” – dzieci naśladowały czworonożne zwierzę, na dźwięk zaś słów „Pan Nillson” dzieci drapały się po głowach jak małpki. Niemałe emocje wzbudził też głuchy telefon. Maluszkom nie brakowało pomysłów na wymyślanie haseł do powtarzania przez całą grupę. Jesteśmy zaskoczeni, że dzieciaczki wykazały się tak dużą cierpliwością podczas tej zabawy.


Na sam koniec tradycyjnie zaprosiliśmy wszystkich uczestników spotkania do wspólnego zdjęcia oraz rozdaliśmy „zerówkowiczom” łakocie, które cierpliwie czekały na „kołderkę” – drugie śniadanko i zupkę.


 

Marzena Tyl